rózeczka choć bije, nie połamie kości

Notatka na marginesie

za Lechem Nijakowskim

zadanie domowe

Wskaż znaczące różnice między poniższymi tekstami.

raz

Rózeczką Duch Święty
dziateczki bić radzi
rózeczka bynajmniej
zdrowiu nie zawadzi
rózeczka napędza
rozumu do głowy
uczy paciorka,
oducza złej mowy
rózeczka choć bije
nie połamie kości
dziatki hamuje
od wszelakiej złości.

dwa

rózeczką duch święty…

Opublikowano w: „Civitas. Studia z Filozofii Polityki” nr 17

trzy

Zbigniew Stawrowski (ur. 14 marca 1958) – filozof polityki, profesor w Instytucie Politologii UKSW oraz Instytucie Studiów Politycznych PAN. Współzałożyciel i dyrektor Instytutu Myśli Józefa Tischnera w Krakowie. W latach 1982-2000 uczeń i asystent ks. Józefa Tischnera. Współzałożyciel i wykładowca Collegium Civitas, współpracownik miesięcznika „Znak”. Członek rady programowej czasopisma Glaukopis.

Görlitzer Sturmabteilung, post scriptum

Notatka na marginesie

Firma ochroniarska, która bezprawnie zatrzymała Syryjczyka w Zgorzelcu działała bez koncesji

Centrum Szkolenia Specjalnego „Fenix” Spółka z o.o., którego pracownicy zatrzymali obywatela Syrii w Zgorzelcu 2 lutego 2016 r. nie posiada koncesji na wykonywanie działalności gospodarczej w zakresie usług ochrony osób i mienia – tak wynika z odpowiedzi Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, którą otrzymała HFPC.

komunikat Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Jest nadzieja, że ochroniarz i jego pies będą mogli teraz poświęcić cały swój czas swojej ulubionej działalności – graniu roli esesmana w „rekonstrukcjach historycznych”: dziarski chłopiec

nie ma najmniejszych powodów do niepokoju

Notatka na marginesie

…tymczasem w Łodzi

ONR ma pełną aprobatę nie tylko wojewody, ale i lokalnego arcybiskupa:

Obóz Narodowo-Radykalny, Młodzież Wszechpolska i Studenci dla Rzeczypospolitej zorganizowali marsz w 68. rocznicę śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego. Zanim narodowcy przeszli ulicami Łodzi, w katedrze odprawiono mszę w intencji bohatera. Z bielą strojów dzieci, które dzień wcześniej były u komunii, kontrastowały zielone flagi ONR i Młodzieży Wszechpolskiej.

„Marsz pamięci Pileckiego. Sztandary ONR w katedrze.”, za łódzkim dodatkiem do Gazety Wyborczej [archiwum]

We Wrocławiu z kolei…

We Wrocławiu wszystko jest w porządku i wcale nie wyczuwa się narastającej atmosfery nietolerancji i ksenofobii:

Biegnę se na pociąg z torbą od laptopa dyndającą radośnie. Jestem jak zwykle spóźniony. Biegnę przez osławione osiedle przy Strzegomskiej/Legnickiej we Wrocławiu (kto nie mieszkał, niech żałuje, prawdziwy sport ekstremalny), mijam grupkę funfli z okolicy. Słyszę za sobą: „Te brązowy gdzie biegniesz z tą bombą.” Rechot, ktoś coś zaczął komentować. Kurtyna, bo pobiegłem dalej. Na pociąg zdążyłem.

Stoję w sklepie mięsnym, żeby kupić kiełbachę. Polską, do zgrzania. Znaczy śląską. Słyszę jak za mną dwie starsze Panie teatralnym szeptem dyskutują, że przyjeżdża tu ta hołota, o tacy jak ten, pewnie nie pracuje, na państwowym żyje. Rozglądam się dokoła, przede mną blondyneczka ładna delikatna, zdecydowanie polska, za mną mamuśka z torbami. No i bohaterki tej opowieści. Innych kandydatów na hołotę nie widać, staruszki zamilkły i tylko zerkają na mnie. Kurtyna.

Siedzę w autobusie. Za mną pijaczyna. Dzwoni telefon, gadam. Pijaczek zaczyna gadać do siebie. Mamrocze na początku, ale później coraz intensywniej, natrętnie wręcz, więc zaczynam się wsłuchiwać: „Tak, kurwa, komandosów na was naślemy, wyplenimy, będziecie się bać. Komandosów, ja w wojsku byłem, z bronią automatyczną, ratatat…” Przez dobrych 7 minut nawijał, zanim wysiadł. Kurtyna.

wpis na FB Mateusza Myśliwskiego

drzwi miłosierdzia

Notatka na marginesie

raz

Mszę dla polskich i włoskich neonazistów – z okazji obchodów rocznicowych ONR – koncelebrował w białostockiej katedrze ks. Leon Grygorczuk – duszpasterz podlaskiej policji.

Podczas mszy przemawiał także ks. Jacek Międlar:

Zero tolerancji dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski i Polaków. Zero tolerancji dla tego nowotworu. Ten nowotwór wymaga chemioterapii (…) i tą chemioterapią jest bezkompromisowy narodowo-katolicki radykalizm.

dwa

W klubie studenckim „Gwint” Politechniki Białostockiej odbył się zorganizowany przez ONR koncert zespołów znanych m.in. z przebojów „Dumny nadczłowieku”, „Narodowi Socjaliści” oraz „Biała Kurwa Czarnucha”. Rektor politechniki nie widział powodów do interwencji.

trzy

Studenci zagraniczni zostali poproszeni przez dziekanat o pozostawanie w domach na czas demonstracji i imprez zorganizowanych przez neonazistów.

cztery

Polska w żadnym razie nie ma problemu z nacjonalizmem, ksenofobią i faszyzacją sfery publicznej. Kościół w żadnym razie nie ma problemu z nacjonalizmem i ksenofobią we własnych szeregach.

fakty bez żadnego powiązania

Notatka na marginesie

uwaga: tekst cytuje drastyczne opisy brutalnej przemocy

raz

Podczas wtorkowej konferencji w Sejmie poseł Małgorzata Sadurska (PiS) zaprezentowała wniosek do TK przygotowany przez klub PiS i Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

– Tak się stało, że prezydent Bronisław Komorowski wpisując się w kampanię wyborczą, szukając głosów lewicowego elektoratu pośpieszył się z ratyfikacją, a nie wykorzystał swojego prawa, a nawet obowiązku, który ma jako prezydent – gdy są wątpliwości jeżeli chodzi o zgodność aktu prawnego z konstytucja prezydent powinien zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego – powiedziała Sadurska.

– Prezydent tego nie uczynił, więc my jako posłowie PiS złożymy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Chcemy, żeby Trybunał potwierdził nasze opinie i wielu konstytucjonalistów – dodała.

We wniosku do TK napisano m.in., że konwencja narusza art. 18 konstytucji, zgodnie z którym „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.

Według PiS konwencja jest również sprzeczna z art. 25., który stanowi, że władze publiczne zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

W opinii PiS złamany został także art. 48 ustawy zasadniczej mówiący że: „rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania”

PiS skarży konwencję antyprzemocową do Trybunału Konstytucyjnego, „Wiadomości WP.PL”, 21 kwietnia 2015

dwa

W Myślenicach przy ul. Jagiełły 1a od wczoraj działa nowa przychodnia zdrowia WR Medica. – Placówka ma bardzo dobrą lokalizację, znajduje się blisko centrum miasta – mówi Paweł Wójcik, prezes firmy WR Medica. – Na potrzeby ośrodka zdrowia zaadaptowaliśmy nowy, ładny budynek, mamy do dyspozycji dwie kondygnacje. Nasza placówka działa w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Tradycyjnego przecięcia wstęgi nie było. Ale za to po krótkiej modlitwie prezes Wójcik oprowadził gości po całym obiekcie. Ksiądz Jan Jurczak z parafii Narodzenia Najświętszej Marii Panny nie szczędził wody, kropiąc ludzi, pomieszczenia i sprzęty.

„W Myślenicach już działa przychodnia WR Medica”, za: myslenice.naszemiasto.pl, artykuł Mariana Satały z 3 stycznia 2014

trzy

Kobieta leży na intensywnej terapii z uszkodzonym kręgosłupem. Pobito ją i pocięto nożem w domu, gdzie spały jej małe dzieci. Oprawcy zostali ujęci.

Paweł W., 43-letni biznesmen, właściciel przychodni i zakładów optycznych działających m.in. w Myślenicach, wraz ze swoim kolegą, 29-letnim Mariuszem K., najpierw szamotali się z bratem ofiary, Łukaszem Dienerem, w klubie przy ul. św Jana w Krakowie. Młodszy napastnik próbował ugodzić pana Łukasza nożem. Gdy ten uciekł, mężczyźni pojechali do jego siostry, do Stróży pod Myślenicami. Tam skatowali 32-letnią kobietę, która jednak chwilę wcześniej, zaalarmowana przez brata, zawiadomiła policję. Prawdopodobnie to uratowało ją przed śmiercią. Mundurowi w ostatniej chwili obezwładnili napastników. Musieli zagrozić im bronią.

43-letni Paweł W. to mąż ofiary. Myślenicka policja już od jakiegoś czasu prowadzi w jego sprawie śledztwo o znęcanie się nad kobietą, a ponadto miał być on zamieszany w podpalenie sześciu aut w Myślenicach.

„W Stróży pod Myślenicami biznesmen skatował żonę”, za: Gazeta Krakowska, artykuł Piotra Rąpalskiego z 15 marca 2016

Jakub Ćwiek, konfederata honoris causa

Notatka na marginesie

Nikt nic nie czyta; jeśli czyta, nic nie rozumie; jeśli rozumie, natychmiast zapomina
— Stanisław Lem

Poczytny polski autor fantastyki Jakub Ćwiek postanowił się wypowiedzieć na temat przykrej sytuacji powtarzającej się ostatnio w południowych stanach USA: mianowicie terroryści politycznej poprawności doprowadzili do sytuacji, w której szlachetna flaga konfederatów jest usuwana z różnych miejsc publicznych, instytucji, lokalnych budynków rządowych, ba, planuje się nawet usunięcie jej z kilku stanowych rejestracji samochodowych. Ofiarą może też paść ulubiony serial poczytnego autora Ćwieka.

Ta oczywista i przerażająca opresja, której poddawani są (biali) obywatele stanów takich jak Południowa Karolina czy Georgia sprowokowała poczytnego pisarza do napisania wysoce emocjonalnego artykułu, którego kopię pozwoliłem sobie zarchiwizować.

Rozbuchane emocje poczytnego autora Ćwieka nie pozwoliły mu niestety sprawdzić, co właściwie dzieje się w Charleston, co jest przyczyną, co jest skutkiem – i jak to właściwie z tymi konfederatami i wojną secesyjną było. Udało się za to poczytnemu pisarzowi Ćwiekowi zademonstrować w działaniu pierwsze dwie części prawa Lema: nic o stanach południowych nie przeczytał, a jeśli nawet przeczytał, to nie zrozumiał.

mój znajomy jest wielokrotnym sprawcą molestowania seksualnego

Notatka na marginesie

Mój znajomy okazał się wielokrotnym sprawcą molestowania seksualnego i stalkingu. Nie jest to sytuacja, w której odruchowo wiadomo, co zrobić, nie ma ustalonego sposobu postępowania. O molestowaniu rzadko rozmawia się głośno, bo to bardzo trudny temat. Osoby, które go doznały, często wolą milczeć. Osobom postronnym często ciężko zauważyć i odpowiednio zareagować.

Kobiety, które znam, były przez mojego znajomego napastowane fizycznie, otrzymywały od niego niestosowne propozycje i niechciane erotyczne prezenty. Dochodzą do mnie też głosy o wymuszeniach seksualnych i aktach przemocy. Faktem jest, że wiele kobiet czuje się niekomfortowo w jego towarzystwie, a te, których dotyczyły bardziej drastyczne działania, zostały skrzywdzone.

Stało się wiele rzeczy wstrętnych i niebezpiecznych. Osoby krzywdzone przez tego typu zachowania powinny mieć wsparcie swojego otoczenia, nie tylko swoich najbliższych, oraz mieć świadomość, że odpowiedzialność jest całkowicie po stronie sprawcy. Chcę, żeby napastnicy nie czuli się bezkarni.

Wiem na pewno, że milczenie sprzyja tego typu nadużyciom. Zatem – co można zrobić.

Po pierwsze, ostrzegam moich znajomych, że ktoś, kogo znamy, ma potwierdzoną, niebudzącą wątpliwości historię przekraczania granic prywatności, intymności i bezpieczeństwa kobiet.

Po drugie, stawiam granicę. Nie akceptuję krzywdzących zachowań. Nie ma wśród moich znajomych miejsca na ludzi, którzy systematycznie krzywdzą innych. Zrywam z tym człowiekiem wszelkie kontakty zawodowe i prywatne.

Po trzecie, informuję go bezpośrednio, dlaczego kończę znajomość i że będę aktywnie działać, by nie miał możliwości krzywdzić kolejnych kobiet. Nie chcę, żeby mu się wydawało, że nie o niego chodzi albo że zrywam kontakty z innego powodu.

Po czwarte, zawiadamiam ludzi zajmujących się organizacją imprez, w których bierze udział, że może on stwarzać zagrożenie dla uczestniczek. Mam nadzieję, że podejmą w związku z tym decyzje zgodne z prawem i swoimi przekonaniami.

*

Chcę też, żeby wynikło z tego coś konstruktywnego. Jak najszybciej zbierzemy od specjalistów zestaw rzetelnych wiadomości i potwierdzonych kontaktów, z których będą mogły skorzystać zarówno osoby pokrzywdzone (przez tego i innych napastników), jak i ludzie, którzy chcą wziąć udział w zajęciach na temat rozpoznawania zagrożeń i zapobiegania przemocy (lub zorganizować takie na swoich konferenjach czy spotkaniach).

Na razie kilka osób poleciło fundację Centrum Praw Kobiet, gdzie poszkodowane z Warszawy mogą zgłosić się po darmową pomoc psychologiczną i prawną. (Czas oczekiwania jest podobno rozsądny, a fachowcy tam pomagają m.in. z organizacją terapii, także grupowej, sprawami sądowymi, znają i szkolą funkcjonariuszy policji przyjmujących zgłoszenia itp.).

(Za Kają Mikoszewską, bo udało jej się znaleźć dobre słowa na wyrażenie powyższego. Do tematu wrócę.)

jak deportuje się stal

Notatka na marginesie

Piszący w poczytnym piśmie „Rzeczpospolita” polonista z katońskim zacięciem, kawaler Orderu Odrodzenia Polski, prawicowy patriota, szef działu „Opinie” i – łagodnie rzecz ujmując – rasistowska szuja, pan (Marcin) (Dominik) Zdort zadał kilka tygodni temu poważne pytanie:

Dokąd deportować Tatarów?

Pan (Marcin) (Dominik) Zdort nie czuje bowiem z polskimi Tatarami więzi cywilizacyjnej i w związku z tym obawia się o ich lojalność.

Mam pytanie znacznie poważniejsze: dokąd deportować (Marcina) (Dominika) Zdorta i jak właściwie radzić sobie z kanaliami jego pokroju? I co zrobić z polską prawicą z którą przyzwoity człowiek po prostu nie może czuć jakiejkolwiek, nie tylko cywilizacyjnej, więzi?

Fanom heroizmu per procura

Notatka na marginesie

Byłem całkowicie zaskoczony wybuchem powstania w Warszawie. Uważam to za największe nieszczęście w naszej obecnej sytuacji. Nie miało ono najmniejszych szans powodzenia, a naraziło nie tylko naszą stolicę, ale i tę część Kraju, będącą pod okupacją niemiecką, na nowe straszliwe represje. (…) Chyba nikt uczciwy i nieślepy nie miał jednak złudzeń, że stanie się to, co się stało, to jest, że Sowiety nie tylko nie pomogą naszej ukochanej, bohaterskiej Warszawie, ale z największym zadowoleniem i radością będą czekać, aż się wyleje do dna najlepsza krew Narodu Polskiego.
Byłem zawsze, a także wszyscy moi koledzy w Korpusie zdania, że w chwili, kiedy Niemcy wyraźnie się walą, kiedy bolszewicy tak samo wrogo weszli do Polski i niszczą tak jak w roku 1939 naszych najlepszych ludzi – powstanie w ogóle nie tylko nie miało żadnego sensu, ale było nawet zbrodnią. (…)
– Władysław Anders w liście do podpułkownika Mariana Dorotycz-Malewicza „Hańczy”, Linia Gotów, 31 sierpnia 1944.